Mały chłopczyk zaczaił się obok straganu i nadstawił brudnego ucha.
- Mowię Ci ty zdzierco! Ten proszek nie jest tego wart!
- Oczywiście, że jest! To najprzedniejsze zioła! Nawet nie wiesz jak trudno je zdobyć! - Drugi rozmówca parsknął tylko cicho.
- Też mi trud, sam nazwałeś te ostre papryczki od Delucji a liście od Brittain...
- Może mi jeszcze powiesz, że inne też nazwane sa od miejsc gdzie je można znaleźć?
- Masz swoje złoto zdzierco... - brzęknęło kilka monet i dało się słyszeć cichy szelest. Oddalające się kroki. Trzaśnięcie drzwi.
- Masz coś dla mnie znów? - zapytał kogoś handlarz
- Już wiem, że wolą podmokłe tereny, niektóre zaś rosną tylko na wyspach... ale najbardziej zdzwiliło mnie to, że upodobały sobie tereny przy wilkołaczych obszarach...
- Ciiii, ściany mają uszy... Płace tyle co zwykle ...
Chłopiec czmychnął po chwili, uśmiechając się do siebie. |